Znowu kilka zdjęć i cytatow lub zdań które mnie ostatnio inspirują...
Samstag, 20. April 2013
Samstag, 13. April 2013
Montag, 8. April 2013
Samstag, 6. April 2013
Wytrwalosc
Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent – nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz – nie nagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo wykształcenie – świat jest pełen ludzi wykształconych, o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.-Calvin CoolidgeJedna z cech ktorych mi brak: wytrwalosc. Bardzo czesto wystepuje u mnie tak zwany slomiany zapal.Czesto stawiam sobie jakies cele, postanowienia, a potem... no wlasnie: brak mi sil, zaciecia, motywacji. Chyba wiekszosc z nas tak ma i to najczesciej na poczatku roku, ze stawiamy sobie jakies priorytety, chcemy cos zmienic, a potem kiedy przychodzi co do czego to rezygnujemy. Obojetnie co sobie postanowilismy, czy to jest wstawac wczesnie rano, biegac, schudnac do wakacji, czytac wiecej ksiazek, raz w tygodniu chodzic do teatru, napisac prace magisterska itd. W pewnym momencie dopada nas zwatpienie. I tu wazne jest, aby wlasnie wtedy nie dac za wygrana, bo najczesciej wlasnie wtedy jestesmy niedaleko celu. Byc moze potrzebujemy motywacji ( czesto motywacje mozna znaesc w internecie), wsparcia (np. wsrod znajomych, przyjaciol, rodziny lub jakiejs grupy osob o podobnych zainteresowaniach:internet). Wazne abysmy cieszyli sie z malych sukcesow i wynagradzali sie za nie, a najwazniejsze jest miec cierpliwosc do samego siebie i do swoich niedoskonalosci. A wy? jak jest z wasza wytrwaloscia? Dazycie zawsze do celu,jestescie perfekcjonistami? Czy moze po kilku dniach, gdy ochloniecie wszystko wydaje wam sie mniej wazne i rezygnujecie?

Donnerstag, 4. April 2013
Rusz sie!
Pogoda nie sprzyja postanowieniom o porannym Joggingu, ani o ruchu na swiezym powietrzu. A szkoda! Ja uwielbiam byc na zewnatrz, ale na pewno nie przy takich temperaturach!! Jednak przelamalam sie i gdy tylko nie pada deszcz i temperatura wynosi powyzej 5 stopni wsiadam na rower i wlasnie tak poruszam sie po okolicy cokolwiek musze zalatwic. W tym roku pierwsze jazdy mam juz za soba. I choc pierwszy krok w tym kierunku byl ciezki, to jednak po wszystkim endrofiny zrobily swoje! Obok mojego domu jest tez mala rzeka i wlasnie tam planuje wedrowac gdy tylko sie ociepli. A na razie to uaktywniam sie tylko w salonie. Choc czasem lezenie na kanapie bardzo mnie korci. Zaczelam powoli od malych przysiadow i brzuszkow, oraz truchtu w miejscu, a potem jest juz z gorki i ruszam sie coraz wiecej. Polecam wam cwiczenia na You Tubie z Ewa Chodakowska, lub tysiace innych jakie mozna na you tubie znalesc, jak rowniez wspanialy blog, ktory tez niesamowicie motywuje do sportu: http://www.bycidealna.pl . Ruszajcie sie! To po pierwsze bardzo zdrowe, po drugie spalicie troche tluszczyku po swietach a po trzecie bedziecie sie od raz lepiej czuli. Zauwazylam ze mimo wysilku po cwiczniach zawsze mam wiecej energii i mam lepszy humor. Wiec... do dziela!
Montag, 1. April 2013
Wesołych Świąt
Kochani! Życzę wam wszystkim Wesołych Świąt, mokrego dyngusa, dużo radości przy prima aprilis i żeby wreszcie przyszła wiosna!!!
Mittwoch, 27. März 2013
byc soba....
Czytam wlasnie "Hapiness Project" autorstwa Gretchen Rubin. Ksiazka jest super i ja bardzo polecam! Wiecej napisze o niej w innym poscie. Ksiazka ta sklonila mnie do pewnych przemyslen na temat dazenia do szczescia. W zyciu staramy sie zawsze wprowadzac zmiany, aby w koncu osiagnac nasz ogolny cel, a mianowicie szczescie. To pojecie bardzo obszerne i dla kazdego znaczy zupelnie co innego, jednak kazdy czlowiek szuka go w zyciu. Jest to cecha wspolna ludzkosci i jak zauwazyl juz Arystoteles, samo dazenie do szczescia samo w sobie nas uszczesliwia. Cele, ktore sobie stawiamy sa tylko punktem, ktory mamy przed oczami, ale to proces dazenia do szczescia czyni nas szczesliwym. I tak na przykladzie: bardziej cieszymy sie z czegos, co jest efektem naszej pracy i naszego trudu, niz gdybysmy to dostali na tzw. "starcie". Czesto gdy osiagniemy cel wydaje nam sie, ze czegos nam brak, ze to nie to do czego dazylismy. Byc moze zadowalal nas wtedy sam proces "tworzenia"?Dlugo rozmyslam rowniez nad zdaniem Erazma z Rotterdamu, ktory w "Skardze pokoju" pisze, ze prawdziwym szczesciem czlowieka jest byc nim. Oznacza to, ze nie mozemy odnalesc szczescia nie bedac soba. Musimy zaakceptowac siebie takimi jakimi jestesmy... Z jednej strony zgadzam sie, gdyz wszelakie udawanie kogos, kim nie jestesmy zawsze zakonczy sie niepowodzeniem. Jednak czy powinnismy byc niezmienni przez cale zycie? Nie pracujac nad swoimi wadami i slabosciami? Oczywiscie ze nie moge udawac, ze nagle zaiteresowalam sie polityka, lub ze chetnie czytam o gospodarce, aby wydawac sie komus bardziej interesujaca.. Pewnie potrafie sie zmusic do takich poczynan, jednak nie bedzie mi to szlo latwo i na pewno nie da takich owocow, jak u kogos kto naprawde i "z sercem" sie do tego przyklada. Czy jednak jest rozsadne zaakceptowanie np.mojego lenistwa i nie uprawianie zadnego sportu? Czy moze lepiej sie przelamac? Z doswiadczenia wiem, ze choc przed jakimkolwiek treningiem na sama mysl jestem juz zmeczona, ale gdy sie do niego zmusze sprawia mi on nawet przyjemnosc, po zakonczeniu przychodzi nawet poczucie szczescia a nawet dumy z samej siebie! Tak samo mam ze sprzataniem czy nauka czegokolwiek!To zrozumiale jednak, ze zgoda z wlasnym "ja" jest najwazniesza! Zaakceptowanie samego siebie trwa dlugie lata, niekiedy nawet wieksza czesc naszego zycia. Ja tez czesto mam wyrzuty sumienia ze nie jestem taka jak chcialabym byc. Ale z drugiej strony czy chcialabym byc inna? Jasne ze pracuje nad swoimi slabosciami, ale sa rzeczy, ktore bardzo u siebie lubie i nigdy bym ich nie zmienila. Dlaczego mialabym teraz udawac,ze lubie np. tworzyc programy komputerowe, poswiecac na to swoj czas i energie, moze nawet z mniejszymi, badz wiekszymi sukcesami, ale mimo to nie byc spelniona???Ja to ja.Koniec kropka! Ja uwielbiam czytac glupoty w internecie, tracic czas na Facebooku, robic zdjecia,czytac ksiazki,tanczyc i spiewac (tylko nikt tego nie chce sluchac), bawic sie z dziecmi (albo one ze mna:)), kocham zbierac ksiazki kucharskie (choc brak mi na nie miejsca) i gotowac i sie malowac, uczyc sie jezykow,podrozowac. Wpadam w furie, a za pol godziny jestem lagodna jak baranek,potrafie godzinami smiac sie i byc niepowazna.Potrafie byc nieznosna i humorzasta a potem zabija mnie moje sumienie i serce mi peka ze bylam niemila!Taka jestem i raczej niewiele sie zmienie. Pytanie jeszcze czy w ogole powinnam sie probowac zmienic? Moja rada: badzmy tym kim jestesmy i tylko od czasu do czasu podejmujmy maly remont naszych charakterow.
Abonnieren
Posts (Atom)





































